Maj zawsze przynosi ze sobą zapach bzu i ten specyficzny, pełen napięcia klimat egzaminów dojrzałości. Patrząc wstecz, na tę młodą dziewczynę siedzącą nad arkuszami maturalnymi, poczułam potrzebę, by napisać do niej list. List, którego wtedy tak bardzo potrzebowała, a który dziś – z perspektywy czasu – staje się mapą moich najważniejszych życiowych lekcji.
Gdybym mogła usiąść obok niej i podać jej kubek gorącej czekolady, powiedziałabym jej kilka fundamentalnych słów.
1. Wybierz kierunek studiów, zanim opuścisz szkolne mury
Moja droga, nie czekaj na to, co przyniesie los po rozdaniu świadectw. Podejmij decyzję o wyborze studiów już teraz, będąc jeszcze w liceum. To nie jest kwestia pośpiechu, ale świadomego wyboru. Kiedy wiesz, dokąd chcesz iść, ostatnie miesiące w szkole zyskują głęboki sens, a nauka przestaje być tylko obowiązkiem, a staje się pierwszym krokiem na Twoich własnych warunkach.
2. Ustal kierunek drogi, którą będziesz podążała przez życie
Matura to nie tylko koniec szkoły, to symboliczny moment, w którym przejmujesz stery. Ustal – choćby w ogólnych zarysach – kierunek drogi, którą chcesz iść. Zadaj sobie pytanie, co jest dla Ciebie naprawdę ważne, jakie wartości chcesz pielęgnować i co budzi w Tobie prawdziwą pasję. Droga może się zmieniać, ale kierunek musi być Twój.
3. Pomyśl, kogo chcesz mieć za towarzysza podróży
Droga przez życie bywa piękna, ale i wyboista. Pomyśl zawczasu, kogo chciałabyś widzieć u swojego boku jako towarzysza tej podróży. Szukaj ludzi, którzy nie będą Cię ograniczać ani zmieniać na siłę, ale takich, którzy będą dzielić z Tobą wartości, wspierać w trudnych momentach i z którymi milczenie będzie równie komfortowe jak rozmowa.
4. Unikaj pochopnych kroków, które sprowadzają na manowce
Na Twojej ścieżce pojawi się mnóstwo pokus, skrótów i podszeptów, że „tak będzie łatwiej”. Nie podejmuj pochopnych decyzji pod wpływem emocji, presji otoczenia czy chwilowego zmęczenia. Każdy taki nagły zwrot może spowodować, że zejdziesz z własnej drogi i utkniesz w miejscu, które wcale nie jest Twoje. Cierpliwość i uważność to Twoje najlepsze tarcze.
5. Zawsze miej na horyzoncie swoją latarnię
To chyba najważniejsze: zawsze miej na horyzoncie latarnię, w kierunku której płyniesz. Twój cel, Twoje wewnętrzne „dlaczego”, Twoje marzenia – to jest Twoje światło. W przeciwnym razie staniesz się jak statek na otwartym morzu, który dryfuje bezwładnie tam, gdzie prądy morskie go zniosą.
Nie bądź bierna. Świat nie znosi próżni – jeśli sama nie nadasz swojemu życiu kierunku, inni ludzie bez skrupułów wykorzystają Twoją bierność do realizowania własnych celów. Bądź kapitanką swojego okrętu. Płyń odważnie, nawet pod prąd, ale zawsze w stronę światła, które sama wybrałaś.
Mam nadzieję, że zajrzy tu jakaś młoda osoba, która ma przed sobą "całe życie", i zatrzyma się przy choć jednym punkcie mojego listu. To jest prawda uniwersalna, bez względu na to, gdzie ktoś mieszka i jakiej jest płci. A czas płynie szybko, nawet nie wiesz, jak bardzo.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dzielcie się swoimi przemyśleniami, uwagami, propozycjami. Proszę jednak, abyście poruszali się w granicach dobrego smaku i kultury osobistej, za co z góry dziękuję :)