Ostatnio zastanawiałam się nad tym, czym tak naprawdę jest dla nas biblioteka w dzisiejszym, tak szybko pędzącym świecie. Czy to tylko cichy, zakurzony magazyn przeszłości, w którym rzędy półek przechowują minione myśli i zapisane dawno temu karty? A może wręcz przeciwnie – to tętniące życiem laboratorium pamięci kulturowej, w którym przeszłość nieustannie zderza się z teraźniejszością, rodząc zupełnie nowe sensy i inspiracje?
Bliska jest mi myśl, że współczesna biblioteka to przede wszystkim miejsce żywej, fascynującej rozmowy. Rozmowy, która nie zna granic czasu ani przestrzeni. Najlepszym tego dowodem jest ogłoszony właśnie program tegorocznego National Book Festival, organizowanego przez amerykańską Bibliotekę Kongresu (Library of Congress). Już 22 sierpnia ta niezwykła instytucja udowodni nam, że kultura to system naczyń połączonych, w którym literatura, kino i poezja nieustannie się przenikają.
W programie tego wydarzenia wymienieni są twórcy, których spotkanie na jednej scenie już teraz elektryzuje. Z jednej strony usłyszymy Ann Patchett – tegoroczną laureatkę nagrody za całokształt twórczości prozatorskiej, która opowie o swojej powieści „Whistler”. Z drugiej – przed publicznością stanie mistrz kina, Martin Scorsese, przypominając nam, jak blisko siebie leżą wielka literatura i wielki ekran oraz jak ruchomy obraz potrafi czerpać z głębi słowa pisanego. Do tej wielogłosowej dyskusji dołączy również poeta Arthur Sze z książką poświęconą sztuce przekładu poezji. Bo czymże jest przekład, jeśli nie budowaniem mostów i próbą zrozumienia drugiego człowieka na najbardziej subtelnym poziomie?
To niezwykłe zestawienie nazwisk idealnie pokazuje, że biblioteka nie jest zamkniętym, hermetycznym skarbcem. To otwarta przestrzeń dialogu. Tłumaczenie poezji, filmowa wrażliwość Scorsese i głęboka proza Patchett spotykają się w jednym miejscu, by wspólnie opowiedzieć o kondycji współczesnego człowieka. To okazja, by na chwilę się zatrzymać, złapać oddech i spojrzeć na kulturę szerzej – nie jak na zbiór osobnych szufladek, ale jak na żywy, pulsujący organizm.
Najpiękniejsze w tym wszystkim jest to, że w tej żywej rozmowie możemy wziąć udział my wszyscy, niezależnie od tego, gdzie akurat się znajdujemy. Transmisje ze sceny głównej będą dostępne online, co pozwoli nam przenieść się do samego serca tego kulturowego laboratorium bez wychodzenia z domu.
Zachęcam Was gorąco, byście 22 sierpnia usiedli w swoim ulubionym fotelu, przygotowali filiżankę aromatycznej kawy lub herbaty i wspólnie ze mną wsłuchali się w te inspirujące głosy. Bo kultura staje się naprawdę żywa dopiero wtedy, gdy staje się tematem naszej wspólnej rozmowy.
A czym dla Was jest biblioteka? Kojarzy Wam się z ciszą i zakurzonymi półkami czy raczej z przestrzenią pełną twórczego fermentu?


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dzielcie się swoimi przemyśleniami, uwagami, propozycjami. Proszę jednak, abyście poruszali się w granicach dobrego smaku i kultury osobistej, za co z góry dziękuję :)