02 sierpnia 2026

Zapach cynamonu, szum Atlantyku i szept przewracanych kart

Są takie miejsca na mapie, w których czas płynie inaczej — gdzie tradycja nie ściga się z nowoczesnością, lecz prowadzi z nią niespieszny, głęboki dialog. Tej wiosny oczy miłośników literatury z całego świata zwróciły się w stronę Maroka. 23 kwietnia Rabat oficjalnie objął tytuł Światowej Stolicy Książki UNESCO na rok 2026.

Zauważyliście, jak rzadko zatrzymujemy się nad tym, czym właściwie jest książka w przestrzeni miejskiej? Często traktujemy ją jako przedmiot bardzo prywatny — coś, co czytamy w domowym zaciszu, z filiżanką ulubionej herbaty pod ręką, schowani przed zgiełkiem codzienności. Tymczasem tegoroczny wybór UNESCO przypomina nam, że literatura może być żywą tkanką miasta, mostem łączącym pokolenia oraz siłą włączającą do wspólnoty tych, których głos bywa zbyt cicho słyszalny.

Miasto, w którym słowo ma swoją wagę

Rabat od lat cicho budował swoją pozycję jako jedno z najważniejszych centrów intelektualnych i kulturalnych Afryki Północnej. To tutaj pulsuje serce marokańskiego ruchu wydawniczego — w mieście działa prężnie aż 54 wydawnictw, nieustannie przybywa kameralnych księgarń, a odbywające się tu Międzynarodowe Targi Książki (SIEL) należą do największych i najważniejszych wydarzeń literackich na całym kontynencie afrykańskim.

Jak trafnie zauważono w niedawnym reportażu „The Guardian”, słowo pisane w Rabacie nie leży jednak zamknięte wyłącznie w zakurzonych bibliotekach. Owszem, tradycja jest tu żywa i obecna na każdym kroku, ale literatura przede wszystkim przenika codzienność. Spotkamy ją w cieniu starożytnej kazby Udata, w tradycyjnych kawiarenkach, gdzie zapach świeżo parzonej miętowej herbaty miesza się ze stukotem rozmów, oraz w nowoczesnych przestrzeniach edukacyjnych. To miasto pokazało, że architektoniczna i społeczna tkanka miejska oraz kultura czytelnicza mogą tworzyć niezwykle spójny, inspirujący ekosystem.

Literatura jako gest włączenia i uważności

To, co w tegorocznym programie Rabatu porusza najgłębiej, to jego wyraźny, empatią podszyty wymiar społeczny. Inicjatywa inaugurująca rok pod patronatem UNESCO nie ogranicza się do ekskluzywnych festiwali czy akademickich debat. Jej fundamentem jest troska o dostęp do literatury dla każdego — ze szczególnym uwzględnieniem kobiet, młodzieży oraz społeczności z terenów gorzej obsługiwanych przez publiczne instytucje.

Książka przestaje być jedynie rekwizytem intelektualnej elity; staje się prawem, narzędziem emancypacji i oknem na świat dla tych, którym dotąd brakowało głosu.

Programy wspierające alfabetyzację, mobilne biblioteki docierające do mniej zamożnych zakątków oraz warsztaty twórcze organizowane dla lokalnych kobiet to nie tylko urzędowe wskaźniki. To realna zmiana społeczna. Podkreśla ona prawdę, która jest mi niezwykle bliska: dostęp do opowieści i wiedzy daje człowiekowi wolność, wzmacnia poczucie własnej wartości i pozwala pełniej odnaleźć się we współczesnym świecie.

Chwila z filiżanką w dłoni

Siedząc dziś z filiżanką ciepłego napoju i myśląc o uliczkach Rabatu pachnących oceanem i papierem drukarskim, zastanawiam się nad naszym własnym doświadczaniem literatury. Czy nie warto czasem zwolnić? Odłożyć na bok cyfrowy zgiełk, powiadomienia i poszukiwanie natychmiastowych odpowiedzi, by pozwolić sobie na głębsze, pełniejsze zanurzenie w lekturze?

Rabat w 2026 roku staje się dla nas wszystkich piękną przypominajką. Pokazuje, że książka potrafi budować wspólnotę, przełamywać bariery i nadawać naszemu życiu wyjątkowy rytm — rytm uważny, czuły na drugiego człowieka i otwarty na świat.

Jeśli bliskie Ci jest humanistyczne spojrzenie na współczesność, zapraszam na moją autorską stronę Humanistka.pl oraz do subskrypcji newslettera.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dzielcie się swoimi przemyśleniami, uwagami, propozycjami. Proszę jednak, abyście poruszali się w granicach dobrego smaku i kultury osobistej, za co z góry dziękuję :)